Jesienny spadek produkcji fotowoltaiki – ile to realnie procent?

W tym artykule dowiesz się m.in.:

  1. Dlaczego produkcja spada jesienią
  2. Ile dokładnie – różne źródła, różne liczby
  3. Co to oznacza dla portfela
  4. Jak ograniczyć jesienny spadek
  5. Najczęstsze pytania

Po sierpniu produkcja instalacji PV zaczyna wyraźnie spadać – to normalne i dotyczy każdej instalacji w Polsce. Pytanie, które słyszymy najczęściej o tej porze roku, brzmi: o ile dokładnie mniej prądu wyprodukuje mój dach we wrześniu i październiku? Uczciwa odpowiedź: to zależy od lokalizacji, ustawienia paneli i pogody w danym roku, a dostępne źródła podają różne liczby. Zbieramy je tutaj razem, z zastrzeżeniami, których nie warto pomijać.

Dlaczego produkcja spada jesienią

Trzy zjawiska nakładają się na siebie w tym samym okresie:

  • Krótszy dzień – we wrześniu Słońce świeci wyraźnie krócej niż w czerwcu czy lipcu, a w październiku różnica jest jeszcze większa.
  • Niższy kąt padania promieni – Słońce wschodzi niżej nad horyzontem, więc ta sama panel odbiera mniej energii na jednostkę powierzchni, nawet przy bezchmurnym niebie.
  • Częstsze zachmurzenie – jesienią w Polsce statystycznie przybywa dni pochmurnych i mglistych w porównaniu z latem, co dodatkowo obniża realną produkcję względem tej, jaką dałoby samo wydłużenie lub skrócenie dnia.

Żadne z tych zjawisk nie jest oznaką awarii – to fizyka, z którą mierzy się każda instalacja PV na tej szerokości geograficznej.

Ile dokładnie – różne źródła, różne liczby

Tu zaczyna się trudność: publicznie dostępne dane branżowe podają różne wartości spadku, w zależności od tego, co dokładnie porównują.

Część źródeł przedstawia produkcję poszczególnych miesięcy jako procent produkcji całego roku. W tym ujęciu szczyt lata (czerwiec–lipiec) odpowiada za ok. 12–13% rocznej produkcji każdy, sierpień za ok. 11%, wrzesień spada do ok. 8%, a październik do ok. 5%. Miesiące kwiecień–wrzesień odpowiadają łącznie za ok. 60–63% produkcji rocznej, a październik–marzec za pozostałe 37–40%.

Inne źródła porównują miesiące względem siebie, a nie względem całego roku – i tu wrzesień wypada relatywnie lepiej: jako ok. 88–89% produkcji lipca, a październik jako ok. 79% produkcji lipca.

Te dwa ujęcia nie są sprzeczne – to po prostu różne sposoby liczenia tego samego zjawiska, które dają różne liczby na pierwszy rzut oka. Do tego dochodzi to, co zawsze najbardziej decyduje o Twoim wyniku: lokalizacja instalacji, jej azymut i kąt nachylenia, zacienienie w danym miesiącu oraz pogoda w konkretnym roku – dwa wrześnie w tym samym miejscu też mogą się od siebie różnić o kilka do kilkunastu procent. Dlatego zamiast szukać jednej uniwersalnej liczby, warto porównywać własną instalację z jej danymi z poprzedniego roku w aplikacji monitoringu – to najbardziej wiarygodne źródło dla Twojego konkretnego dachu.

Co to oznacza dla portfela

Mniejsza produkcja to mniej energii do własnej konsumpcji i mniej nadwyżek do oddania do sieci – ale to niejedyny czynnik, który wpływa na jesienny rachunek. Przy rozliczeniu godzinowym (net-billing) liczy się też, po jakiej cenie sprzedajesz nadwyżki w danej godzinie – a jesienią, przy niższej produkcji w środku dnia, problem cen bliskich zeru w południe dotyczy mniejszej liczby godzin niż latem. Więcej o tym, jak działa dzisiejsze rozliczenie, pisaliśmy w artykule o rozliczeniu godzinowym.

Dla właścicieli magazynu energii jesienny spadek produkcji oznacza, że magazyn ładuje się wolniej i rzadziej osiąga pełną pojemność w ciągu dnia – ale wciąż pozwala przesunąć tę mniejszą ilość wyprodukowanej energii na wieczorne godziny szczytu zamiast oddawać ją do sieci po niskiej cenie. Skalę opłacalności warto zawsze liczyć na własnych danych zużycia, nie na uśrednionych szacunkach.

Jak ograniczyć jesienny spadek

Części spadku nie da się uniknąć – to fizyka pory roku. Kilka rzeczy realnie pomaga jednak wycisnąć maksimum z tego, co jesienne słońce oferuje:

  • Czystość paneli – jesienią przybywa opadłych liści, pyłu i wilgoci osadzającej się na powierzchni. Zabrudzona powierzchnia obniża produkcję dodatkowo, niezależnie od pory roku.
  • Kontrola nowych źródeł cienia – niższe Słońce rzuca dłuższe cienie. Komin sąsiada, drzewo bez liści czy maszt antenowy, które latem nie przeszkadzały, jesienią i zimą mogą częściowo zacieniać panele w newralgicznych godzinach.
  • Sprawna instalacja – falownik pracujący bez błędów i prawidłowo skonfigurowany monitoring pozwalają wychwycić dodatkowe, niepotrzebne straty, zanim staną się nawykiem na cały sezon jesienno-zimowy. Więcej w naszym checkliście przeglądu przed jesienią.

Najczęstsze pytania

Czy spadek produkcji jesienią oznacza, że coś jest nie tak z instalacją?

Nie – to normalne zjawisko sezonowe, które dotyczy każdej instalacji PV w Polsce. Sygnałem do sprawdzenia jest spadek wyraźnie większy, niż tłumaczyłaby to sama pogoda i pora roku, zwłaszcza w porównaniu z tym samym miesiącem rok wcześniej.

Czy warto montować instalację PV jesienią, czy lepiej poczekać do wiosny?

Montaż jesienią ma sens – instalacja zdąży się „rozkręcić" i zacznie pracować od pierwszego słonecznego dnia, a wiosną, gdy produkcja rośnie, będzie już w pełni gotowa i rozliczona. Czekanie do wiosny oznacza tylko utratę kilku miesięcy produkcji, które i tak – choć mniejsze niż letnie – mają swoją wartość.

O ile spadnie mój rachunek za prąd jesienią w porównaniu z latem?

To zależy od Twojego zużycia, wielkości instalacji i tego, czy masz magazyn energii – nie da się podać jednej uniwersalnej liczby. Najlepszym punktem odniesienia są dane z Twojej aplikacji monitoringu z poprzedniej jesieni, jeśli instalacja działa już dłużej niż rok.

Zadzwoń Zamów bezpłatną wycenę